Temat: Pochwalę się ;) Crash test na ulicy Kazimierza Wielkiego/Mikołaja. /dlug ie/
Wczoraj o 23:00 podążałem ulicą Kazimierza wielkiego, z zamiarem
skręcenia w lewo w Mikołaja ... Cel - Legnicka ...
Światła pulsują, więc patrzymy na znaki ;) WIadomo, nie znam
Wrocławia, więc nie jeżdżę na pamięć ... z daleka widzę, że łukiem w
lewo mam pierwszeństwo ... Widżę też znak trójkątny na mojej ścieżce w
prawo (dla tych, którym kierunek się krzyżuje z moim) ...

No nic ... 70 na liczniku ... zwalniam przed zakrętem, bo są na nim
niezłe chopki i potrafi ładnie wyrzucić ... wchodząc w zakręt miałem
już około 60 - tendencja nadal spadająca ...

W tym momencie zorientowałem się , że koleżka z prawej, który miał w
zamierzeniu podążać w stronę Dominikańskiego nie zwolnił zupełnie ...
no to dup nogą w hamulec na maksa, abs od razu się zapiął, i lecę
zwaln9iając w lewo ... *DUP* Odbijamy się narożnikami , ja prawy róg ,
przeciwnik lewy róg  ... i rzuca nas w stronę chodnika na pieszych ...
wyhamowaliśmy jednak ...

Lekki szok, pierwsze co robię, to wyparowywuję z auta ... przeciwnik
już wysiadł, więc widząc, że nic się nie stało opiermandalam go z góry
na dół ... Zatrzymuje się 1 auto dodatkowo (słownie jedno, gdzie ruch
był spory) ... i żaden pieszy ... wyskakuje koleżka ... pierwsze co
robi , sprawdza czy poza nami nie ma nikogo w autach , po czym upewnia
się , że nie mamy widocznych znaków uszkodzenia ... Tu wielkie
podziękowania dla tego czlowiek - Funkcjonariusz Wrocławskiej
prewencji po służbie.

Szybki instruktaż co należy zrobić ... stawia wybór - oświadczenia, on
poświadczy, czy policja ... Wybieram z automatu policję ...
Policjant zostawia na siebie namiary, i jedzie dalej ...

Kierowca przeciwnik przyznaje mi się, że wypił 1 piwo ...
Co robić ? Głupi odruch ... dałem mu gumy do żucia ... Hmmm ...
debilne zachowanie ... ale cóż ... Przyjeżdża WRD, nakłada na
przeciwnika mandat 300 PLN ... nie każe dmuchać ... Zabierają dowody
rejestracyjne ...
DEAWOO (Leganza albo nubira , czy coś takiego , nie jestem pewien ...
modelu nie spisałem ... mam markę , kolor i nr rej, oraz dane
właściciela i dane prowadzącego + nr polisy w WARCIE), jest w stanie
się toczyć i po zdarzeniu odjeżdża ... w wesoły sposób, ale odjeżdża
;) ... Ja straciłem chłodnicę ... Stoję ;) (FOTKI DOSTĘPNE BĘDĄ JUTRO
... kabla nie mam)

I teraz mam dylemat ;)
1.WRD poinformowało mnie , że DR odeślą mi do Przemyśla ... ale ja
chcę auto na miejscu we wrocławiu odebrać ... Co z tym fantem ? Do
Przemyśla w najbliższym czasie będę jechał na boże narodzenie.

2.Naprawa gotówkowa czy bezgotówkowa ... znajomi , których pytałem
podzielone mają zdania ... Moje nastawienie - nie rozbiłem się po to
by zarobić ... chcę mieć dobrze działające auto , w pełni sprawne ...
Naprawiać w serwisch u pana zenia, czy np aso bmw , czy auto jasiak we
wrocławiu ? Jest podejrzenie, że poszła się rżnąć automatyczna
skrzynia biegów ...

3.Na co zwracać uwagę podczas wyceny ... ? Z zewnątrz widzę, co jest
poniszczone (maska nie da się otworzyć) maska do wymiany , nadkola do
wymiany , zderzak do wymiany , światła do wymiany ... auto być może
dostało w koło ... Czy istnieje jakaś metoda naprawienia auta, tak ,
co by mnie nie wyciulali na czymś ? Czy bezgotówkowa naprawa załatwia
wszystko ?

P.S.
Tak sobie pomyślałem, że w tym miejscu powinno być skrzyżowanie
równorzędne ...
Ostrożniej tam, zwłaszcza o takiej porze ... dużo dziwnych wesołków
jeździ ... zwłaszcza, że to trakt dojazdowy do klubów, dyskotek i w
ogóle ... kupa ziomali się lansuje z rykiem silników i piskiem opon w
okolicy HELISA ... jak stałem i czekałem na policję, właśni była
podobna akcja , ale ten co miał pierwszeństwo (taksówkarz) chyba
poświęcając wszystkie możliwości wyhamował, ustępując wymuszającemu
... Myślę, że tylko dlatego, że miałpasażera ...

Przejrzyj resztę wiadomości



Temat: Skandal z nowymi dowodami rejestracyjnymi
http://info.onet.pl/994626,11,item.html

"Skandal z nowymi dowodami rejestracyjnymi

 "Rzeczpospolita": Nowe dowody rejestracyjne są słabo zabezpieczone i
łatwiej je podrobić niż poprzednie - alarmowali specjaliści z ABW i policji.
Mimo to Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych wydrukowała dokumenty.

"Rzeczpospolita" dotarła do druzgocących dla PWPW opinii ekspertów.

PWPW nowe dowody rejestracyjne produkuje od października. Wcześniej
zabezpieczenia dokumentu sprawdzili specjaliści - policjanci z Centralnego
Laboratorium Kryminalistycznego (CLK), eksperci ze Straży Granicznej i
Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Mimo że policja i ABW miały zastrzeżenia do jakości zabezpieczeń
zaproponowanych przez wytwórnię (opinia SG była ogólna, stwierdzała jedynie
zgodność z normami UE), Ministerstwo Infrastruktury zleciło druk dokumentów.
PWPW zarobi na nich gigantyczne pieniądze - ma dostarczać około 2 milionów
dokumentów rocznie. Tylko w ciągu dwóch ostatnich tygodni wyprodukowała 50
tysięcy nowych dowodów.

"Rzeczpospolita" dotarła do opinii fachowców o nowych dowodach. Policjanci z
CLK nie zostawili na nich suchej nitki: dowody jest łatwiej podrobić niż ich
starsze wersje. "To krok wstecz" - napisali. Opinie ABW i policji powstały w
marcu. Rozmówca "Rz" z Komendy Głównej Policji twierdzi, że po wydaniu
opinii CLK pojawiły się naciski, by ją zmienić: - CLK się nie zgodziło -
opowiada. - I słusznie. W Polsce co roku ginie 70 tysięcy samochodów, a
słabe dokumenty ułatwią złodziejom ich legalizację.

Jakie błędy w nowych dowodach znaleźli eksperci z Centralnego Laboratorium
Kryminalistycznego? Powlekanie niektórych miejsc dokumentu folią (a nie jak
poprzednio ofoliowanie całego) daje jedynie mechaniczną ochronę. Przed
fałszowaniem nie chroni, bo "nie zawiera żadnych dodatkowych elementów".
Folia na dokumentach jest grubsza niż poprzednio, ale za to pozbawiona
hologramów - wystarczy ją podgrzać, by się odkleiła. Fałszerz nowe dane może
przykryć zwykłą folią ze sklepu. Papier dokumentów jest zbyt śliski, wpisy i
pieczątki stacji diagnostycznych można łatwo zetrzeć. Nowe dowody nie mają
indywidualnych numerów, co jest niezgodne z dyrektywą Unii Europejskiej - to
tylko niektóre z podanych przez "Rzeczpospolitą" przykładów.

PWPW tymczasem zapewnia, że nowe dowody są niemal tak dobrze zabezpieczone
jak banknoty. Na pytanie, czy trudniej je podrobić niż poprzednie, Krzysztof
Rak, rzecznik PWPW, odpowiada: - Tak, bo dane nanosimy już w PWPW, a nie jak
dotychczas w urzędach w całej Polsce.

Wytwórnia przyznaje, że folia na dokumentach jest tańsza niż poprzednia.
Mimo to nowe dowody rejestracyjne nie staniały, wręcz odwrotnie - kosztują
kilkanaście złotych więcej! Dowód kosztuje 48 zł, PWPW dostaje z tego 19,8
zł, czyli 40 proc. (wcześniej tylko 25 proc. ceny). Według PWPW podrożały,
bo... drukowanie danych w Warszawie kosztuje."

Przejrzyj resztę wiadomości



Temat: Auto z Belgii bez faktury ale z umowa?
Castillon napisał(a):

Chyba nie mówisz wszystkiego i testujesz cudzą wiedzę. To na kogo mianowicie
wystawiony był dowód rejestracyjny? Na Ciebie, czy na poprzedniego
właściciela, który zatrzymal oryginalne tablice i zgodził się pomóc w
wyrobieniu nielegalnych? A jezeli dowód byl na Belga - to ile dałeś w łapę i
komu, by przekonać urzędników, że zawarłes za granicą legalna transakcję? Na
kogo wreszcie było ubezpieczenie, na jakie numery: karoserii (bo jak wiesz w
dowodach rejestracyjnych Belgii nie występuje numer silnika!), czy lewych
tablic?


Eee ja nic nie testuje... poprostu jestes pierwsza osoba ktora potrafi
dokladnie opisac mi jak nalezy sprowadzic auto z belgii. Kiedy pytalem o
to we wrzesniu to nikt nie potrafil mi tego dobrze opisac.
Ja pisze jak zrobilem. Mialem oryginalny rozowy dowodrejestracyjny,
zeby bylo smieszniej to byl jeszcze po flamandzku :D Poszedlem dalem
dowod wyrobili mi dwie tablice. Potem pojechalem do ubezpieczalni. Tam
dalem umowe kupna (chcieli) i dowodrejestracyjny. Pan wypisal
ubezpieczenie z numerami silnika, starym numerem rejestracyjnym i nazwa
nowego wlasciciela czyli mnie.
Zaplacilem, spakowalem sie i w droge... wyjechalem w nocy ok 23:00
dojechalem do niemieckiej granicy, przespalem sie z 3-4 godziny i dalej
wrocilem do polski.

              Stało się jak się stało, wytłumaczę to zwykłym szczęściem,
fartem lub jak wolisz.  Tak się zdarza w 50 przypadkach na 100. Może
jechałeś przez Niemcy w dzień i nikt nie oglądał Twoich tablic w swietle
reflektorów? Może miałeś na lewych numerach specjalną tabliczkę z
przezroczystym plastikiem? Może byc też mnóstwo innych wytłumaczeń. Pisząc o
niebezpieczeństwach nie miałem na myśli sytuacji zdarzających się KAŻDEMU I
ZAWSZE. Belgów interesowała sprzedaż. Polaków interesowała akcyza i wszelkie
inne rodzaje myta. Niemcy Cię nie zauwazyli. Ciesz się na razie. Na razie -
poniewaz kiedy po jakimś czasie będzie Twoje auto kupował ktoś, kto jak ja
zna zasady działań belgijskich, to zapyta Cię o wszystko, co wymieniłem w
korespondencji. A wtedy cena Twojego auta gwałtownie pojedzie w dół. A może
nie pojedzie? Nie znam Cie, źle Ci nie życzę i wcale nie chcę grac roli
wszechwiedzącego, złego proroka. Myślę, że auto nie jest kradzione, że nikt
nie cierpi z powodu opisanej sytuacji i nie złorzeczy Ci ile wlezie. Jesli
tak jest - zapomnijmy o sprawie. Co miałem do powiedzenia juz powiedziałem.
A historii możliwych przekrętów, w układach polsko - belgijskich (to spora
lista) nie upublicznię, nie jestem ani w tej, ani w zadnej innej bandzie.
Pozdrawiam

Hmmm najlepsze jest to ze ja bylem przekonany ze robilem wszystko w 100%
legalnie. I nadal tak sadze :D
Zarejestrowali mi wszystko bez najmniejszych problemow. A co wiecej w
urzedzie celnym bylo okolo 4 osob jeszcze ktore tez mialy dokladnie
takie same dowody rejestracyjne belgijskie, jak ja i tez wszyscy
wszystko zalatwili bez problemow.
Mimo to dzieki za opis dobrze wiedziec ze mozna to tez zrobic inaczej.
Bo bedac w brukseli wiedzialem troche fajnych autek i nie wykluczone ze
za rok czy dwa pojade tam zeby zmienic auto.

Przejrzyj resztę wiadomości



Temat: Polacy to jednak kochany naród... [dlugie, ale moze docz ytacie...]
Witam grupowiczki i grupowiczow po ponad miesiecznej nieobecnosci.

Wlasnie wrocilem w nocy z Wiednia i taka mila przygoda - od razu sie
robi czlowiekowi lepiej... Ale od poczatku.

Czechy, wieczor, autostrada, policja, mandacik (tzn. proba
wymuszenia lapowki), slowem - nic nowego. Nagle czeski
policjant patrzy na moje zaladowane autko i... pod spodem
ogroooomna plama. Patrzymy pod spod, a tam z przewodow
paliwowych leje sie benzyna jak z kranu. Zgroza... Oczywiscie
policjant mowi, ze zatrzymuje dowod rejestracyjny, ze laweta,
warsztat i jutro (czyli niby dzisiaj) z naprawionym samochodem
po odbior na komende itp. Calej rozmowie  przysluchuje sie
nasz rodak, kierowca czerwonego escorta (krakowskie numery
rejestracyje!!!) (zatrzymany przez ta sama policje). Ja sie pytam
policjanta, czy jesli mnie zaholuje mnie ten czerwony escort, to
czy mnie pusci. Policjant mowi ze tak, litujac sie nad mym losem.
Ale kierowca mowi, ze nie ma linki. Ja mam, uspokajam.
Facet mowi, ze w takim razie mnie zaholuje. Policjant tlumaczy
nam (i jemu, i mnie), gdzie jest warsztat (cale 3 kilometry dalej!!!).
OK, oddaje nam dowody rejestracyjne. Ja mu mowie, ze ide sobie
umyc rece (stacja 20 metrow dalej) upaprane od grzebania, on
tez idzie za mna do kibla (chyba sie wysikac). Wychodze, patrze i...
nie ma mojego rodaka. Po prostu pojechal w sina dal. Pytam sie
zony, czy cos powiedzial (ze np. zaraz wroci), ale nie: po prostu
pojechal bez slowa.
Doskonale wiedzial, w jakiej jestem sytuacji (przysluchiwal sie
mojej rozmowie z policjantem), widzial, ze ja tez z Krakowa,
widzial, ze mamy starsza pania na pokladzie. Nie zaproponowal
podwiezienia (bylo ich dwoch), pomocy, niczego. Po prostu
sobie pojechal. Minelo kilkanascie godzin od tego zdarzenia,
a mnie wciaz kopara zwisa ze zdziwienia.
Zawsze, ale to zawsze jak widze za granica samochod z Polski,
ktory moglby potrzebowac pomocy, to sie zatrzymuje. Zawsze
pytam, czy cos pomoc, czy kogos powiadomic, zadzwonic.
Nie sadzilem, ze mozna sie zachowywac inaczej. Ale
tu chodzilo o podholowanie rodaka całe 3 kilometry do
warsztatu...

UWAGA! TERAZ BEDA WYZWISKA, WRAŻLIWSI, KOBIETY
I DZIECI - NIE CZYTAC!!!!!!

Drogi wlascicielu czerwonego escorta hatchbag na krakowskich
numerach rejestracyjnych (jeszcze czarnych)! Oby ci to auto cale
zardzewialo, sparszywialo, zgnilo i sie rozsypalo w drobny pyl!,
i to najlepiej z toba w środku. Oby Ci sie psuło jak najczęściej,
i żeby to yły usterki nietypowych lub bardzo drogich części.
Oby cie policja zatrzymywala w każdym kraju, do ktorego
pojedziesz i żeby wymuszali od Ciebie jak najwyższe łapówki
i żebyś stracił na tym jak najwięcej czasu i pieniędzy. Życzę ci,
żeby ci sie spieprzył twój brudny samochód w jakiejś głuszy
w obcym i dalekim kraju, i żeby ktoś potraktował cię tak, jak
ty mnie wczoraj. Życzę Ci, żeby ten twój wielki brzuch przygniótł
ci jaja, aż do bólu. Życzę Ci też, żeby Ci sie gumka pękła w tych
obrzydliwych krótkich spodenkach w palmy (chyba to były palmy)
Życzę Ci wreszcie, żebyś kiedyś zrozumiał, co zrobiłeś.

A tak, żeby Cie jeszcze bardziej wkurwić: PORADZIŁEM SOBIE
bez twojej pierdolonej pomocy, nie straciłem ani dużo czasu,
ani mnie to drogo nie kosztowało.
W dalszym ciągu będę się zatrzymywał za granicą, przy każdym
samochodzie z PL-ką, który może potrzebować pomocy.

Howgh!

Przejrzyj resztę wiadomości



Temat: Polonez - kupa bzdur

Wit Witerski napisał(a) w wiadomości: <6eb34k$71@rekin.onet.pl...

| 1)Polonez jest paliwozerny  bo pierwowzór tego silnika powstał w zakładach
| Fiata w 1936r- a nasi fachmani dali mu wtrysk jedno punktowy (zresztą ten
| nowy tez nie wiele dal)

Pierwowzór silnika powstał w zakładach Fiata w 1936r? Myślę, że dużo
wcześniej.
Tyczy się to zarówno Poloneza 1.6, jak i BMW 540i.


TO MOZE WSZYSCY UZYTKOWNICY BMW ZAMIENIA SIE NA POLDKI - JAKA TO ROZNICA?

| 2)Bajki o jego wielkiej masie to bzdury - wazy (zależnie od wersji) od 60
do
| 100 kg więcej od Fiata 125p - dane wg "Dajewo".

Kto wierzy tej firmie?


NIE TRZEBA WIERZYC DAJEWO - WYSTARCZY WZIAC 2 DOWODY REJESTRACYJNE I
POROWNAC

| 3) Po 40 tys. km w 30% Poldków siada tylny most - (tajne dane od mechanika
z
| Zerania)

No to 30% ludzi ma problem... A ja nie i mnie to nie boli!


TO MASZ SZCZESCIE........

| 4) Mało która fura potrafi tak nurkować w czasie gwałtownego hamowania i
być
| tak nadsterowna jak Poldek

Straszne... chyba go zaraz komuś oddam!!! I już nigdy do Poloneza nie
wsiądę!!!


TO DOBRZE - BEDZIE BEZPIECZNIEJ NA DROGACH - NAJLEPIEJ ODDAJ NA
       - A ZEBY SIE W TYM UTWIERDZIC ZROB KILKA RUNDEK ESCORTEM A POTEM
SCIERWEM

| 5) a jak ktoś woli jeździć do Gdańską Poldkiem zamiast Mercedesom to niech
| lepiej..... napije się dużo zimnej wody może mu przejdzie

Jak ktoś musiał potem przez 2h masować sobie plecy, to nie dziw się, że tak
pisze.


JAK MUSIAL MASOWAC TO ZNAK ZE PORA DO ORTOPEDY......
 - WYNIKALOBY Z TEGO ZE NA FSO MAMY LEPSZYCH FACHMANOW OD ERGONOMI, NAPREZEN
MIESNI W CZASIE JAZDY ITP -HEHE - TO SMIESZNE

Z kolei jak inny nigdy tym nie jechał, tylko "każdy wie, że Merc to sprzęt,
a Polda to gówno",


BO TO JEST GOWNO - TYLE ZE TANIE....
A DORABIANIE TEORII O WYZSZOSCI POLONEZA NAD INNYMI AUTAMI JEST PRZEJAWEM
KOMPLEKSU LUDZI KTORZY TEN BADZIEW ZAKUPILI...
JA JEZDZE FIATEM 125p - MIALEM PRZYJEMNOSC PROWADZIC OSTATNIO JAGUARA Z W-wy
DO OLSZTYNA I NIE DORABIAM DO TEGO ZADNEJ TEORII -WIEM, ZE FIAT TO ZLOM
TOTALNY- ALE WOLE TYM SYFEM POJEZDZIC DLUZEJ I ZAOSZCZEDZI WIECEJ WIECEJ
KASY NA NORMALNY SAMOCHOD np. ESCORTA NIZ UCIULAC NA NOWEGO POLONEEEZA

| 6) Jedyne zalety Poldka to względne bezpieczeństwo w czasie zderzenia,
niska
| cena i ............... 4 kola

Czyli jednak jakieś są?


NIE TAK DUZE, ZEBY PODTRZYMYWAC SZTUCZNIE JEGO PRODUKCJE I WKU...IAC
USTERKOWOSCIA WIEKSZOSC SWOICH URZYTKOWNIKOW.

| Pozdrawiam
| Obiektywny

Wyjątkowo!

Wit Witerski      <w@kki.net.pl
<SMS: +48601377@text.plusgsm.pl


Przejrzyj resztę wiadomości



Temat: Polonez - kupa bzdur


| 1)Polonez jest paliwozerny  bo pierwowzór tego silnika powstał w
zakładach
| Fiata w 1936r- a nasi fachmani dali mu wtrysk jedno punktowy (zresztą ten
| nowy tez nie wiele dal)

| Pierwowzór silnika powstał w zakładach Fiata w 1936r? Myślę, że dużo
| wcześniej.
| Tyczy się to zarówno Poloneza 1.6, jak i BMW 540i.
TO MOZE WSZYSCY UZYTKOWNICY BMW ZAMIENIA SIE NA POLDKI - JAKA TO ROZNICA?


Co ma piernik do wiatraka?


| 2)Bajki o jego wielkiej masie to bzdury - wazy (zależnie od wersji) od 60
| do
| 100 kg więcej od Fiata 125p - dane wg "Dajewo".

| Kto wierzy tej firmie?
NIE TRZEBA WIERZYC DAJEWO - WYSTARCZY WZIAC 2 DOWODY REJESTRACYJNE I
POROWNAC


No dobrze - i co z tego wynika?


| 3) Po 40 tys. km w 30% Poldków siada tylny most - (tajne dane od
mechanika
| z
| Zerania)

| No to 30% ludzi ma problem... A ja nie i mnie to nie boli!
TO MASZ SZCZESCIE........


No, i co mnie obchodzą inni... NIKT z moich znajomych nie ma mniej
awaryjnego samochodu.


| 4) Mało która fura potrafi tak nurkować w czasie gwałtownego hamowania i
| być
| tak nadsterowna jak Poldek

| Straszne... chyba go zaraz komuś oddam!!! I już nigdy do Poloneza nie
| wsiądę!!!
TO DOBRZE - BEDZIE BEZPIECZNIEJ NA DROGACH - NAJLEPIEJ ODDAJ NA


...oddaj na? na co?


      - A ZEBY SIE W TYM UTWIERDZIC ZROB KILKA RUNDEK ESCORTEM A POTEM
SCIERWEM


Escortem jeździłem... właściwie to Orionem Ghia. Silniczek fajny, ale to
taki styropian, że aż strach!


| 5) a jak ktoś woli jeździć do Gdańską Poldkiem zamiast Mercedesom to
niech
| lepiej..... napije się dużo zimnej wody może mu przejdzie

| Jak ktoś musiał potem przez 2h masować sobie plecy, to nie dziw się, że
tak
| pisze.
JAK MUSIAL MASOWAC TO ZNAK ZE PORA DO ORTOPEDY......


Tak sądzisz? Ale później jeżdżąc Polonezem, pociągiem i Audim 100 nie miałem
takich problemów...


- WYNIKALOBY Z TEGO ZE NA FSO MAMY LEPSZYCH FACHMANOW OD ERGONOMI,
NAPREZEN
MIESNI W CZASIE JAZDY ITP -HEHE - TO SMIESZNE


No tak... Deutschland uber alles!


| Z kolei jak inny nigdy tym nie jechał, tylko "każdy wie, że Merc to
sprzęt,
| a Polda to gówno",
BO TO JEST GOWNO - TYLE ZE TANIE....
A DORABIANIE TEORII O WYZSZOSCI POLONEZA NAD INNYMI AUTAMI JEST PRZEJAWEM
KOMPLEKSU LUDZI KTORZY TEN BADZIEW ZAKUPILI...


I co jeszcze panie profesorze? Jeżeli zrobiłeś doktorat z psychiatrii to się
wypowiadaj, jeżeli natomiast tylko tak się wypowiadasz bo masz dostęp do
klawiatury, to proszę Ciebie - daruj sobie.


JA JEZDZE FIATEM 125p - MIALEM PRZYJEMNOSC PROWADZIC OSTATNIO JAGUARA Z


W-wy


DO OLSZTYNA I NIE DORABIAM DO TEGO ZADNEJ TEORII -WIEM, ZE FIAT TO ZLOM
TOTALNY- ALE WOLE TYM SYFEM POJEZDZIC DLUZEJ I ZAOSZCZEDZI WIECEJ WIECEJ
KASY NA NORMALNY SAMOCHOD np. ESCORTA NIZ UCIULAC NA NOWEGO POLONEEEZA


Bardzo proszę... a może Astrę, Golfa, Megane czy też Corollę?
Twój prywatny wybór.


| 6) Jedyne zalety Poldka to względne bezpieczeństwo w czasie zderzenia,
| niska
| cena i ............... 4 kola

| Czyli jednak jakieś są?
NIE TAK DUZE, ZEBY PODTRZYMYWAC SZTUCZNIE JEGO PRODUKCJE I WKU...IAC
USTERKOWOSCIA WIEKSZOSC SWOICH URZYTKOWNIKOW.


Skoro większość swoich "urzytkowników" się wku..ia, to niech sobie kupią
stare Escorty!
Ktoś im broni? Mamy wolny rynek!

Wit Witerski      <w@kki.net.pl
<SMS: +48601377@text.plusgsm.pl

Przejrzyj resztę wiadomości



Temat: Sk*****stwo pewnych policjantow - dlugie.
Mysle ze proponuje teraz rewelacyjne rozwiazanie problemu samochodow
poruszajacych sie po drogach bez OC.

Tak jak policja wspolpracuje z wydzialami komunikacji, a wielu krajach
rejestracja samochodow jest dokonywana wlasnie przez policje,
i odsyla zatrzymane dowody rejestracyjne, wnioskuje o odebranie prawa
jazdy itp.

Na tej samej zasadzie jest proponowana oficjalna wspolpraca policji z
ubezpieczalniami samochodow od OC.
Ubezpieczalnie po zawarciu umowy beda przekazywac policji druki
czasowego ubezpieczenia OC , do wypelnienia i w czasie kontroli i
stwierdzeniu braku OC policjant wypisze druk ubezpieczenia OC na
1 tydzien, za zryczaltowana w kraju oplata.

Samochod nie bedzie musial byc odholowany , bo i po co, skoro jest
sprawny, dowod rejestracyjny jest wazny, przeglad tez,
a kierowca mogl po prostu zapomniec dokumentu.

Poniewaz wdrozenie systemu do odpytywania centralnej bazy danych o
ubezpieczonych od OC kierowcach bedzie trwalo ok. 1 roku,
to w tym czasie policjanci moga oferowac ryczaltowe ubezpieczenie OC na
drodze.
Uniknie sie przez to sytuacji ze ktos jadacy z chora babcia do szpitala
aby ja ratowac, gdy zapomni OC to musi babcie wysadzic w polu
i jej stan zdrowia moze ulec pogorszeniu.

Takie ryczaltowe drugi ubezpieczenia OC na okres 1 tygodnia +
zatrzymanie prawa jazdy pozwoli uniknac karania osob roztargnionych za
niepopelnione wykroczenia.
Gdyz fundusz ubezpieczen nie karze przeciez osob roztargnionych, gdyz
wystarczy okazac w terminie pozniejszy wazna polise OC na dzien
kontroli.

Rozwiazanie to nie wiaze sie z zadnymi kosztami i jest demokratyczne i
na poziomie 21 wieku i odpowiada swiatowym standardom obowiazujacym w
Kanadzie, Stanach, gdzie policja odpytuje rejestr ubezpieczonych
korzystajac z komputera w wozie policyjnym.

Kto jest za ?

Jacek

"J.F." wrote:

On Tue, 29 Jan 2002 00:42:26 +0100, Freddie wrote:
| Plus niestety laweta, parking - ale tu sie czasem mozna procesowac
| ze takie dzialania byly niepotrzebne, skoro mozna bylo pojazd
| zaparkowac w miejscu zatrzymania..

| Policjant w takim przypadku nie ma obowiazku wierzyc kierowcy i jak
| najbardziej brak oc upowaznia do odholowania na parking strzezony.
| Nie wolno pozostawiac samochodu w miejscu zatrzymania nawet gdyby to byl
| parking gdyz w razie kradzierzy lub wlamania do niego mozna by obwinic
| policje za zle zabezpieczenie pojazdu który to oni zatrzymali i

Akurat to wlasnie nie jest takie pewne.

| uniemozliwiaja dalsza jazde kierowcy.Dlatego zawsze jest to parking
| strzezony.Jest takie powiedzenie ze w domu to ja mam slonia i tylko od
| dobrej woli policjanta zalezy czy zgodzi sie abys mu te dokumenty dowiózl

Dowiezc to ty je mozesz - ale taksowka czy autobusem.

Ale to nie oznacza ze pojazd trzeba odholowac na parking.

| Nalezy pamietac ze policjant ujawniajac wykroczenie
| lub przestepstwo musi podjac przewidziane prawem czynnosci kazde odstepstwo
| jest niedopuszczalne

I o ile ustawa dosc kategorycznie twierdzi ze
Art. 132. 1. Policjant zatrzyma dowód rejestracyjny w razie:[...]
2. W razie zatrzymania dowodu rejestracyjnego (pozwolenia czasowego),
policjant wydaje kierowcy pokwitowanie. Może on zezwolić na używanie
pojazdu przez czas nie przekraczający 7 dni, [...]
Zezwolenie nie może być wydane w przypadkach, o których mowa w ust. 1
pkt 1 lit. a) i c) oraz w pkt 6. [pkt 6 to nieokazanie OC]

to do odholowania jest zaledwie "uprawniony".

Niestety - nie precyzuje sie czy odholowanie to zalezy
od dobrej woli policjanta czy od bardziej obiektywnych warunkow

J.


Przejrzyj resztę wiadomości



Temat: Cztery stopy


Cezary Daniluk wrote:

| I powinni , powinni moim zdaniem ponadto zabrać ci dowód .Przeciwmgielne
| to przeciwmgielne , a nie stop , i za takie mądrości powinni karać jak
| najsurowiej .
| Jakbyś mi tak zaświecił przedemną to zapewne byś odjechał , ale bez
| świateł .

| Mieli dlatego, ze jest taki przepis, czy tez mieli bo jest to
| niebezpieczne ? Moglby Pan rozwinac temat ?

Nie żartujmy z tymi Panami , moim zdaniem tutaj czyli w internecie powinniśmy
odnosić się do siebie na ty .

OK. Zgodnie z prośbą rozwijam ten temat .

Pomyśl sobie że jest powiedzmy wieczór , szarówka , półmrok .( niekoniecznie
wieczór ) .
Dojeżdzasz sobie do świateł stoi tam już taki idiota z podłączonymi
przeciwmgielnymi do stopu .
Dojeżdżasz i co i wtedy dostajesz prosto w oczy silną dawkę czerwieni - mnie
coś takiego doprowadza do szału .


Zgoda. Jezeli dawka czerwieni jest silna, to rzeczwiscie facet
przesadzil. Zadalem pytanie, bo pamietam, jak za Gierka wielu ludzi
montowalo sobie przyzwoite (nie za silne) swiatla stopu w 125p
na polce tylnej szyby (cos jak trzecie amerykanskie swiatlo dzis).
Celem bylo oczywiscie poprawienie widocznosci stopu dla kolejki aut
z tylu. Rozwiazanie bylo idealne i zgadnij co sie stalo !
Smurfy wlepialy mandaty albo zabieraly dowody rejestracyjne "bo
za duzo swiatel". Dla gliniarzy nie liczylo sie, ze polepsza to
bezpieczenstwo. Potrzeba bylo dopiero Amerykanow, zeby europejskim
biurokratom przyszlo do glowy, ze trzecie swiatlo stopu to dobry pomysl.
Mnie akurat w tamtym czasie nachodzila chec aby takiemu gliniarzowi dac
mlotkiem przez leb mimo, ze sam nie mialem takich swiatel. Co do liczby
swiatel zmienilem zdanie w USA. Tutaj kazdy model samochodu potrafi miec
"inna" liczbe swiatel stopu az do pasa czerwieni pokrywajacego caly tyl
pojazdu. Nikomu to nie przeszkadza a i najechan na tyl pojazdu wcale sie
nie zauwaza w jakiejs duzej liczbie odrozniajacej USA od Polski.


I wtedy mam chęć wyskoczyć z młotkiem i wytłuc takiemu światła - po prostu
oślepia mnie to niemiłosiernie czyż nie mam racji ???

Tak samo jazda po mieście na przeciwmgielnych - przecież jasno jest
powiedziane w przepisach że tych świateł można używać jeżeli widoczność jest
mniejsza niż 50 m .
Ostatni jechałem była lekka mgiełka - widoczność ze 150 - 200 m , a tu
przedemną nauka jazdy na przeciwmgielnych , specjalnie podjechałem przed
następnymi światłami z boku i powiedziałem dla instruktora niech tak dalej
uczy a nikt kogo uczy to nie zda egzaminu .

| Stop to stop , a przeciwmgielne to przeciwmgielne .

| To jeszcze nic nie oznacza. Pytanie powinno brzmiec czy jest to
| niebezpieczne.

Moim zdaniem jest to bardzo niebezpieczne . Światła przeciwmgielne mają dużo
większą jaskrawość świecenia niż światła stop i to je rózni - wobec tego są
dostosowane do innych warunków pracy , a takie podłączanie przeciwmgielnych do
stopu powinno być jak najsurowiej karane - włącznie z zabraniem dowodu
rejestracyjnego i skierowaniem na badanie techniczne - bardzo szczegółowe i
wnikliwe coby takiemu osiołkowi odechciało się robić takie głupoty .

 Jak ktoś chce żeby jego hamowanie było lepiej widoczne niech sobie założy
dodatkowy stop na ledach ( szybszy czas zadziałania ) gdzieś wysoko - np u
góry na tylnej szybie .Pozdrawiam Czarek .


Mozna podlaczyc z zarowkami o innej sile swiecenia.
Akurat na diodach led stopy maja wyjatkowo duza (choc punktowa)
sile swiecenia.

Uklony

Przejrzyj resztę wiadomości



Temat: koniec ze sprowadzaniem :-(
<ciach| A takie przepisy będą prowadziły do tego że ludzie będą kupować
najtańsze
oczywiscie ze tak.
kilka watkow nizej pisalem jeszcze dzisiaj, ze rzad podejmie najgorsza
decyzje. i tak sie powoli dzieje.
Jurand musi zapomniec by to puscili na zywiol z tej przyczyny ze jest to
najmadrzejsze co mozna zrobic.
nigdy nasi tego nie zrobia - oni sa przeciwko mysleniu szczepieni. i to
skutecznie.
korzysci z tego beda wysokie i akuratne. w sumie rzad sie ucieszy. postaram
sie po krotce wypisac, choc nie wszysko oczywiscie teraz mi do glowy
przyjdzie.
- bezpieczesntwo skorzysta, bo zamiast zlomowac wartburgi, trampki,
kredensy, maluty (!!!!!!!!!!!) i inne super auta i kupowac zlom typu 11 lat
kadet, golf, eskort, 205,306 itp beda tym nadal jezdzic. taaa, won ze zlomem
z poslki, politycy rulez!!!!
- budzet finansowo skorzysta bo zamiast jak ktos tu nizej liczyl setek
milionow zlotych wplynie cos okolo polowe mniej a jak znam zycie to i moze
cwiartka tego co teraz.
- ludziska oczywiscie skorzystaja. po co pracowac przy serwisach tych
samochodow co wjada, jak mozna przecie siedziec na kanapce i pobierac
zasileczek. ogladajac teledurnieje, po co sprowadzac, jezdzic, starac sie
jak mozna polsacik i te sprawy....,
- firmy ogolnie tez skorzystaja, po co wiecej olejow, benzyn, paskow,
klockow, filtrow, innego badziewia robic, jak mozna robic mniej. praca w
koncu jest uciazliwa nie?
- gminy jak skorzystaja - po co kasowac za rejestrowanie samochodow, jak
mozna sobie kawusie pic zamiast pracowac i wydawac nowe dowody
rejestracyjne.
- budzet ogolnie tez musi skorzystac na NIESPALONEJ akcyzie w benzynie od
szybko przyrastajacej liczby samochodow.
- przemysl samochodowy tez skorzysta choc moze najmniej, acz powszechnie
wiadomo ze nowe seicento za 25 000 w wersji mocno slabej nie sprzedaje sie
nie z powodu importu /szczegolnie "gratów" 8-12 lat/ a z powodu niepewnej
przyszlosci konsumenta, wysokiego kredytu i innych spraw, jakich to kazdy
wie.
- kto jeszcze skorzysta to sobie prosze dopisac. drogi skorzystaja /mniej
winietek tych planowanych/, minister finansow skorzysta itp....
jak wiec widac korzysci a tak naprawde "korzysci" jest wprost masa. taaaa,
dla mnie SUPER.
pozdrawiam jak zwykle grupe, politycy psie syny
MOCNO_USTAWICZNIE_GORACO_NIEPOZDRAWIAM.

<ciach| A takie przepisy będą prowadziły do tego że ludzie będą kupować
najtańsze

samochody co przekłada się na ich jakość i awaryjność, więc i tak po
naszych
drogach będzie jeździł taki sam jak to ludzie określają ,,złom" o ile nie
gorszy.....

--
Mlody
Volkswagen Jetta '87 1.6 D  (biała, wiecznie brudna)
g-g 1336721
http://www.volkswagenjetta.prv.pl
,,Stare Volkswageny nie chlapią olejem, one poprostu znaczą teren"


Przejrzyj resztę wiadomości



Temat: Trafilo na mnie :-(


Jakub Hojnacki wrote:
Niby racja, ale jest jedno "ale". Większość samochodów ma nieco lepszą
kondycję niż Twój kaszlak


Hipotetyczny kaszlak :-)) Dla mnie jazda maluchem to taka tragedia jak
dla Andrzeja B. tramwajem :-))


i mój przysły samochód - są wygodne i ciche. A co
do MZK to dobre autobusy stanowią bardzo mały procent taboru. Z reguły jest
to ten nieszczęsny zdezelowany Ikarus, w którym piździ i szyby są
zamarznięte od środka.


No cóż, bywają linie uprzywilejowane... w jedną i w drugą stronę.


Tak samo obcinają funduszę na nowe drogi, obwodnice, lepszą organizację na
drodze, remonty nawierzchni, itp.


No właśnie. Może to znaczy że nas na dobre drogi nie stać.


| To i więcej takich przykładów się znajdzie. I odwrotnych też trochę
| będzie.
Więcej - jak z rękawa. A odwrotne? Nie powiesz mi chyba, że np. choinkę
świąteczną lepiej wiezie się autobusem niż własnym autem. To samo dotyczy
np. głupich zakupów spożywczych (po wojażu zapchanym Ikarusem mam w siatce
dokładne linkowanie tego co kupiłem w osobnych "komponentach" - linker
działa idealnie).


Odwrotny przykład to jak nie masz gdzie zaparkować, parkujesz na zakazie
i straż miejska zakuwa Ci autko w dyby :-)))


| Marzę o samochodzie. Naprawdę.
| Ja nie marzę. Ale czasem się zastanawiam :-)
Ja też się zastanawiam. I dlatego jeżdżę na rowerze tam gdzie się da, a w
reszcie przypadków ... chodzę piechotą. Serdecznie gdzieś mam MZK. Niestety,
są przypadki, w których albo nigdzie nie zaparkujesz roweru (bo Ci go
podpieprzą) albo jest za daleko na piechotę. I co wtedy? MZK!!! Znowu
Ikarusik sprzed 30 lat


Ikarusik ma max 18 lat. Przedtem były ogóry :-)


albo rozryrany tramwaj po superkrzywych wrocławskich
torach.


Które są krzywe bo radni wydają pieniądze na (... wpisać dowolne)


Co do naszej rozmowy, to zgadzam się, że sytuację znakomicie poprawiłoby:
- szybkie, sprawne MZK z dobrymi autobusami i nowym modelem tramwaju,
- sieć dróg okołomiejskich, podmiejskich (obwodnice) i remonty istniejących,


Ciekawe która z tych rzeczy więcej kosztuje. Ale potrzebne są obie.


- jakikolwiek system ochrony jednośladów (dowody rejestracyjne, parkingi,
itp.),


Dowody rejestracyjne ? A zarejestrują mi "składaka" (z części, nie
składany na pół :-)


- sieć kolei podmiejskiej (dlaczego do cholery tego nie ma???!!!).


PKP dąży do samozagłady...


Fajnie to brzmi - ale ja jednak kupię sobie sędziwe autko i poczekam na
rozwój wydarzeń.


Całkiem dobre rozwiązanie. Miłe godziny spędzane na grzebaniu pod
autkiem skłonią Cię do niezbyt częstego wykorzystywania go :-)))

Przejrzyj resztę wiadomości



Temat: Sukces : Likwidacja Karty Wozu . Jest Karta Pojazdu

Grzegorz wrote:

Tylko urzędnicy, którzy opracowywali wzór karty, zapomnieli o miejscu na
pieczęć i podpis importera, no i teraz pewnie cały nakład pójdzie na
przemiał!!
Urzędnikom na pochybel!!!

:-)


Problem z tym podpisem jest bledny.

Tak niemiecki Fahrzeugbrief, austriacki Typenschein, czy amerykanski
Certificate of Title
maja zrodlo u producenta, nie importera,
a potem Ministerstwo Komunikacji, czy jego delegat np. wojewoda,
starosta, potwierdza zgodnosc danych w homologacji.

Czy karta pojazdu to inaczej odpis homologacji + dane o pojezdzie +
injformacje o uzytkownikach o rejestracjowaniu/wyrejestrowaniu

I nie ma w tych dokumentach miejsca na wpis importera , czyli handlowca,
bo taki wpis od razu uniewaznia karte pojazdu.

Karta pojazdu mkoze sie zatem skladam z wyciagu z homologacji konkretnej
marki i wersji pojazdu + informacje o pojezdzie w wersji rozszerzonej
niz dowod rejestracyjny

Szwajcaria ma takie rozszerzone dowody rejestracyjne.

Zatem pamietajcie, zadnego podpisu i pieczeci importera bo to jest
wadliwe.

Ma byc kserokopia homologacji , wydanej przez np. w Niemczech Federalny
Urzad Komunikacji we Flensburgu + podpisy pelnomocnikow Fabryki
Samochodow, a nie importera.

Gdy jest importer , a nie uznaje sie zagranicznej homologacji, to
wymagana jest krajowa homologacja przez wlasciwy urzad, albo jednorazowa
homologacja na konkretny pojazd ,
ale importer nie ma njic wspolnego z homologowaniem, czyli
zatwierdzaniem dopuszczenia do ruchu, konkretnego typu pojazdu i
potwierdzania jego zgodnosci z przepisami obowiazujacymi w kraju
importera.

A jezeli juz importer ma byc to jedynie jako wnioskodawca wydania
takiej ksiazeczki homologacyjnej przez wojewode/staroste/ministerstwo
komunikacji , a dane pojazdu i tak maja byc potwierdzone przez
np. wojewodzki wydzial komunikacji / ministerstwo, a nie importera.

Bo inaczej moze byc tak, ze importer sprowadzi na rynek pojazdy, ktore
nie spelniaja przepisow kodeksu drogowego i njie moga zostac dopuszczone
do ruchu.

Np. zolte swiatla stopu, niewlasciwy katalizator, niewlasciwe reflektory
itd itd.
a trakich samochodow, ktore nie odpowiadaja polskim przepisom sa setki
modeli ( cale Stany )

Jak te sprawy sa uregulowane na swiecie, w poszczegolnych krajach i
jakie przepisy, wzory dokumentow, moge przedstawic zainteresowanym
importerom, czy urzedom.

Najwazniejsze, ze juz nie bedziemy uzywali karty wozu, a karte pojazdu.
Tyle moglem juz zrobic i zrobilem.
Co dalej ?
Moge opracowac wzory tej karty pojazdu wg. miedzynarodowych standardow
i przedstawic je wraz z omowieniem na liscie , aby wykazac, czemu to
jest tak istotne, a szczegolnie w zjednoczonej Europie.

Gdy Europa sie zjednoczy to znow powstanie problem, czy mozna sprzedac
samochod z Polski np. Niemcowi, Francuzowi.
I formalne bledy w karcie pojazdu , prawie uniemozliwia taka sprzedaz,
nawet bez cla, gdy Niemiec, Francuz nigdy nie bedzie mogl zarejestrowac
takiego pojazdu i bedzie musial wystepowac o wydanie jednorazowego
swiadectwa homologacyjnego w swoim kraju , a koszty sa zbyt duze i
procedura czasochlonna, aby sie tego podjal.

Zatem uzywane polskie samochody beda mogly jedynie wyjechac na wschod.

Jacek
polski sa

Jacek

Przejrzyj resztę wiadomości



Temat: zagadnienia dot .transportu ciezarowego. pytania?
maciej pisze:


znjaomy ma firme naglosnieniowa i kupil mercedesa ATEGO plus przyczepa
iteraz chce sprzet wozic wlasnym transportem i ludzi w szoferce tez.
pytania:
- ile osob mozna przewozic w szoferce (w dow. rej jest chyba 3 ale siedzen
jest tylko 2 no i jeszcze kanapa z tylu i to dosc duza?


Tyle ile jest w dowodzie rejestracyjnym. Leżanka służy do spania podczas
postoju.


- czy podczas kontroli -odpowiednie sluzby sprawdzaja szofere w poszukiwaniu
"nielegalnych" pasazerow ile za cos takiego grozi mandatu i ile punktow?


Owszem, policja sprawdza. IDT pewnie też. Oprócz mandatu prawie na pewno
dodatkowi pasażerowie nie będą mogli jechać dalej.


- jak to jest ze na polskich drogach sa ograniczenia predkosci do 70 i
80km/h i policja i ITD moga wlepiac manadty za przekroczneie predkosci nawet
na podstawie tacho a niejednokrotnie jadac 90-100 na mam problem zeby
wyprzedzic ciezarówke.


Bo kierowcy łamią przepisy?


- jesli ta forma transportu to przewoz na potrzeby wlasne to jakie dokumenty
musi miec kierowca jadacy transportem


-prawo jazdy,
-dowody rejestracyjne samochodu+przyczepy,
-polisy ubezpieczeniowe j.w.
-świadectwo kwalifikacji zawodowych lub 'Zaświadczenie poświadczające
zatrudnienie kierowcy oraz spełnienie przez niego wymagań określonych
ustawą o transporcie drogowym'
-karta opłat drogowych tzw.winietka,
-jeżeli auto w leasingu to zaświadczenie od leasingodawcy. Przydaje się
sporadycznie w Polsce, za granicą lepiej mieć,
-tarcze lub karta tachografu,
-w UE: cetryfikaty dotyczące pojazdu: 'L', euro 4,5 itd


- poniewaz wyjazdow w ciagu miesiaca bedzie kilka moze 10. to czy kierowca
musi byc zatrodniony na umowe o prace, zlecenia albo jkaies inne formy?


Ustawa o transporcie drogowym definiuje czym jest niezarobkowy przewóz
drogowy - czyli jak to nazwałeś przewóz na potrzeby własne. Jednym z
punktów jest warunek, że pojazd kierowany jest przez przedsiębiorcę lub
jego pracowników. Zatem należy spowodować aby kierowca był pracownikiem.


- moze ktos ma pomysl ile taki kierowca powinien zarabiac (rejon
trojmiasta)? biorac pod uwage ze trasy beda raczej 200-400 km w jedna strone
wiec faktycznie za kolkiem nie bedzie spedzac duzo . no ale taki kierowca
musi byc dyspozycyjny wiec juz raczej nigdzie dodtakowo nie dorobi wiec
bedzie to raczej jadyna praca.


Np. 1000 zł podstawy + 20-40 gr. od kilometra. Nawiasem mówiąc czy Twój
znajomy przemyślał to dokładnie pod kątem kosztów. Przy przebiegach ok
3000 km/miesiąc, na bank opłacałoby się po prostu kogoś podnająć a nie
samemu bawić sie w transport.

Ponadto znajomy musi wystąpić do starosty o zaświadczenie na krajowy
niezarobkowy przewóz drogowy. No i lektura obowiązkowa:
-Ustawa o transporcie drogowym,
-Ustawa o czasie pracy kierowców,
-Rozporządzenie w sprawie postępowania z dokumentacją związaną z pracą
kierowcy

Przejrzyj resztę wiadomości



Temat: Lubimy sobie pomagać
Thu, 24 Jul 2003 11:45:38 +0200, "Ojciec J@Velin" <sico@o2.pl
pisze:


http://www.se.com.pl/iso/dzisiaj/Regiony/katNews/katnews_1.shtml

"...Sprawdziliśmy, jak Polacy reagują na kierowców, którym właśnie popsuło
się auto..."


No, a ja dokładnie rok temu miałem taką przygodę:

Czechy, wieczor, autostrada, policja, mandacik (tzn. proba
wymuszenia lapowki), slowem - nic nowego. Nagle czeski
policjant patrzy na moje zaladowane autko i... pod spodem
ogroooomna plama. Patrzymy pod spod, a tam z przewodow
paliwowych leje sie benzyna jak z kranu. Zgroza... Oczywiscie
policjant mowi, ze zatrzymuje dowod rejestracyjny, ze laweta,
warsztat i jutro z naprawionym samochodem po odbior na
komende itp. Calej rozmowie  przysluchuje sie nasz rodak,
kierowca czerwonego escorta (krakowskie numery rejestracyje!!!)
(zatrzymany przez ta sama policje). Ja sie pytam policjanta, czy
jesli mnie zaholuje mnie ten czerwony escort, to czy mnie pusci.
Czeski policjant mowi ze tak, litujac sie nad mym losem. Ale
kierowca mowi, ze nie ma linki. Ja mam, uspokajam. Facet
mowi, ze w takim razie mnie zaholuje. Policjant tlumaczy nam
(i jemu, i mnie), gdzie jest warsztat (cale 3 kilometry dalej!!!).
OK, oddaje nam dowody rejestracyjne. Ja mu mowie, ze ide sobie
umyc rece (stacja 20 metrow dalej) upaprane od grzebania, on
tez idzie za mna do kibla (chyba sie wysikac). Wychodze, patrze i...
nie ma rodaka. Po prostu pojechal w sina dal. Pytam sie zony,
czy cos powiedzial (ze np. zaraz wroci), ale nie: po prostu pojechal
bez slowa.
Doskonale wiedzial, w jakiej jestem sytuacji (przysluchiwal sie
mojej rozmowie z policjantem), widzial, ze ja tez z Krakowa,
widzial, ze mamy starsza pania na pokladzie. Nie zaproponowal
podwiezienia (bylo ich dwoch), pomocy, niczego. Po prostu
sobie pojechal. Zawsze, ale to zawsze jak widze za granica
samochod z Polski, ktory moglby potrzebowac pomocy, to sie
zatrzymuje. Zawsze pytam, czy cos pomoc, czy kogos powiadomic,
zadzwonic. Nie sadzilem, ze mozna sie zachowywac inaczej. Ale
tu chodzilo o podholowanie rodaka całe 3 kilometry do
warsztatu...

UWAGA! TERAZ BEDA WYZWISKA, WRAŻLIWSI, KOBIETY
I DZIECI - NIE CZYTAC!!!!!!

Drogi wlascicielu czerwonego escorta hatchbag na krakowskich
numerach rejestracyjnych (jeszcze czarnych)! Oby ci to auto cale
zardzewialo, sparszywialo, zgnilo i sie rozsypalo w drobny pyl!,
i to najlepiej z toba w środku. Oby Ci sie psuło jak najczęściej,
i żeby to były usterki nietypowych lub bardzo drogich części.
Oby cie policja zatrzymywala w każdym kraju, do ktorego
pojedziesz i żeby wymuszali od Ciebie jak najwyższe łapówki
i żebyś stracił na tym jak najwięcej czasu i pieniędzy. Życzę ci,
żeby ci sie spieprzył twój brudny samochód w jakiejś głuszy
w obcym i dalekim kraju, i żeby ktoś potraktował cię tak, jak
ty mnie wczoraj. Życzę Ci, żeby ten twój wielki brzuch przygniótł
ci jaja, aż do bólu. Życzę Ci też, żeby Ci sie gumka pękła w tych
obrzydliwych krótkich spodenkach w palmy (chyba to były palmy)
Życzę Ci wreszcie, żebyś kiedyś zrozumiał, co zrobiłeś.

A tak, żeby Cie jeszcze bardziej wkurwić: PORADZIŁEM SOBIE
bez twojej pierdolonej pomocy, nie straciłem ani dużo czasu,
ani mnie to drogo nie kosztowało.
W dalszym ciągu będę się zatrzymywał za granicą, przy każdym
samochodzie z PL-ką, który może potrzebować pomocy.

Przejrzyj resztę wiadomości



Strona 4 z 4 • Zostało wyszukane 212 rezultatów • 1, 2, 3, 4



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   
 
  dowody rejestracyjne
Wyświetlono wiadomości wyszukane dla słów: dowody rejestracyjne